Drukarki 3D, filamenty, druk przyszłości – czyli co to wszystko oznacza?

Przede wszystkim warto zadać sobie pytanie – kiedy powstały drukarki przestrzenne, które w dzisiejszym świecie potrafią przygotować nawet protezę, która świetnie sprawdzi się w codziennym życiu niepełnosprawnego człowieka? Okazuje się, że chociaż większość osób powie, że niedawno (może dwa, trzy lata temu), to tak naprawdę druk 3D pojawił się przeszło trzydzieści lat temu. Niesamowite? Ale prawdziwe. Mało osób zdaje sobie z tego sprawę, kolejne pytanie więc brzmi: dlaczego tak jest?

Drukarki 3D w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia

Nie ma na to dobrej odpowiedzi. Twórcą druku 3D i jednocześnie późniejszy założyciel 3D Systems, był Amerykanin Charles Hull. Hull stworzył pierwszą drukarkę 3D, która drukowała z żywicy światłoutwardzalnej. Była to tak zwana technologia SLA, czyli stereolitografia, mało znana osobom, które tylko hobbystycznie interesują się drukiem 3D. To błąd, ponieważ właśnie tym mianem nazywano ówczesny druk przestrzenny.

Warto też nie zapominać o tym, że druk przestrzenny to nie druk z plastiku, jak wiele osób uważa. Tak naprawdę tanie, niskobudżetowe drukarki, nazywane potocznie domowymi, mogą faktycznie sprawiać takie wrażenie. Wina leży w materiale, który jest do nich dobierany, a z którym sobie poradzą. Jest nim termoplast, który jest znany bardziej właśnie pod słowem „plastik”.

Filamenty – czyli materiały, w których można przebierać

Filamenty są bardzo różne, to znaczy różne są materiały, z których powstały. Nie można mówić w ich przypadku tylko o jednym surowcu, dlatego że z roku na rok coraz częściej mamy do czynienia z nowymi formami filamentów. Na przykład możemy zainteresować się takimi, które imitują chociażby glinę. Dlaczego możemy korzystać z różnych filamentów? Odpowiedź jest prosta – by móc stworzyć właśnie wymienioną w pierwszym akapicie protezę.

Materiały różnią się między sobą swoją strukturą, chropowatością, nie tylko kolorem. Mogą być mniej lub bardziej giętkie. Mogą być odporne na ciepło lub na chemiczne środki, ale mogą stwarzać także… jedzenie. Brzmi to dość niepokojąco, ponieważ każdy zna proces przygotowania jedzenia i zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to łatwe zadanie. Jednak faktycznie, za pomocą odpowiednich filamentów, specjalistyczna drukarka 3D wydrukuje nam gumy czy cukierki, a jeżeli dobrze pójdzie – nawet mięso na niedzielny obiad.

Skąd taka różnorodność w filamentach?

Z prostego względu – drukarki 3D są z roku na rok coraz bardziej udoskonalane, by pomogły ludziom na całym świecie. Pytanie jednak pozostaje. Czy warto aż tak nadużywać ich uniwersalnych właściwości? Filamenty zawsze bardziej będą się kojarzyć z materiałami sztucznymi lub podobnymi do surowców naturalnych. Niestety tak naprawdę dostęp do tych specjalistycznych drukarek 3D jest mocno utrudniony. Wynika to między innymi z tego, że jest to zamknięte środowisko, które wykorzystuje urządzenia ściśle na przykład do medycznych celów. Jakie to są między innymi cele, prócz produkcji protez? Chociażby skomplikowane operacje chirurgiczne, a także druk profesjonalnych maszyn, których produkcja byłaby o wiele droższa.

Druk 3D, filamenty są elementem rzeczywistości, które nigdy nie przeminą, bo wyjątkowo ułatwiły nam życie – dzięki nim faktycznie możemy się cieszyć z niedostrzegalnych przedmiotów oraz maszyn, których koszt produkcji byłby zbyt wysoki. Natomiast dzięki filamentom, możemy mieć do czynienia z wieloma ciekawymi materiałami, które imitują naturalne surowce.


Filamenty do zastosowań profesjonalnych i amatorskich znaleźć można pod adresem 3dactive.pl – w sklepie internetowym z ogromnym wyborem tego typu produktów.